Test nartorolek do klasyka

W kwartalniku „Vasaloparen” ukazał się test nartorolek do techniki klasycznej. Cztery osoby o różnych umiejętnościach i wymaganiach sprawdziły, jak spisuje się 10 par nartorolek, z których część dostępna jest na polskim rynku.

Podsumowanie testu 10 par nartorolek w Szwecji

Wstęp

Trening na nartorolkach jest doskonałą formą przygotowania do sezonu i sposobem na urozmaicenie programu treningowego. Poniżej prezentujemy streszczenie testu zorganizowanego w Szwecji przez redakcję czasopisma biegówkowego Vasalöparen.

W teście uwzględniono 10 modeli (8 producentów) najczęściej sprzedawanych nartorolek w Szwecji. Oprócz długoletnich potentatów na rynku jak Swenor, Elpex czy Pro-Ski w ciągu ostatnich pięciu lat pojawiły się nowe marki producentów, którzy dotychczas zajmowali się wytwarzaniem smarów (Skigo), sprzętu narciarskiego (One Way), nart dla zawodników (Eagle Sport) lub coraz bardziej popularnych w Szwecji nartorolek terenowych (Skike). Jako konsumenci powinniśmy się tylko cieszyć.

Wprawdzie nie wszystkie marki są dostępne w Polsce, ale można przypuszczać, że wraz ze wzrostem zainteresowania narciarstwem biegowym rynek nartorolek będzie rósł, a wtedy można liczyć, że liczba oferowanych modeli będzie się poszerzać. Tymczasem pozostaje nam skromny wybór w kraju lub sprowadzenie sprzętu z zagranicy. Poniższe informacje pozwolą na bardziej świadomy wybór.

Założenia

Rodzaj kółek:

  • standardowe kółka (tzw. nr 2).

Anonimowość:

  • nartorolki pomalowano na czarno, aby nie można było odróżnić marki i modelu.

Rodzaje nawierzchni:

  • asfalt,
  • żwir.

Ukształtowanie terenu:

  • zjazdy,
  • podjazdy,
  • płaski teren.

4 Testerów:

  • zawodnik elity,
  • osoba zaawansowana,
  • osoby początkujące na nartorolkach.

Kryteria Oceny:

  • Odczucia z jazdy bezkrokiem
  • Odczucia z jazdy jednokrokiem
  • Odczucia z jazdy krokiem naprzemiennym
  • Stabilność ogólnie
  • Stabilność przy zjazdach
  • Tłumienie drgań na złej nawierzchni

Podsumowanie

Po wielu godzinach testów i wypełniania formularzy, zgodnie z oczekiwaniami przed przystąpieniem do testów, okazało się, że zawodnicy elity preferują nartorolki lekkie o dobrych właściwościach jezdnych, a mniej doświadczeni użytkownicy preferują komfort jazdy na nartorolkach o szerszych kółkach, bardziej stabilnych, ale za to cięższych.

Zdecydowanym zwycięzcą testów jest model Swenor Finstep. Wszyscy testujący mieli różne preferencje, ale te nartorolki uzyskały najwyższą średnią ocenę.

Odczucie wrażenia „jazdy jak na śniegu” nie było oceniane (przez co traci nieco SKIGO i One Way), ponieważ nartorolki służą nam przede wszystkim do specjalistycznego ćwiczenia „mięśni narciarskich”. Dla początkujących takie odczucie jest nieistotne. Dla nich liczy się po prostu dobre wrażenie.

Na koniec można jeszcze wspomnieć, że kółka nartorolek Swenor były najszybsze, a Pro-Skis najwolniejsze.

Bardziej szczegółowy opis poszczególnych nartorolek zamieszczamy poniżej.

Opisy testowanych modeli

10. One Way 13 Carbon 4,9 pkt/10 możliwych

Przy projektowaniu nartorolki One Way 13 Carbon wykorzystano doświadczenia Szweda Daniel Tynella, trzykrotnego zwycięzcy słynnego Biegu Wazów. „To widać, że Tynell stał za projektem. Model polecany jest przede wszystkim dobrze wytrenowanym zawodnikom, ponieważ początkujący i średniozaawansowani mogą mieć problem z utrzymaniem równowagi na wzniesieniach” – czytamy w teście.

9. OneWay 5; 5,6/10

Wykonane z aluminium nartorolki firmy Oneway będą odpowiednie dla zawodników o wadze do 90 kg. Według testujących nartorolki dawały poczucie stabilności i komfortu jazdy. W porównaniu z modelami z poprzednich lat Oneway poprawił też wykonanie kół, co wydatnie zmniejszyło wibracje na mniej równych nawierzchniach.

8. Skigo Carbon 780; 5,7/10

Firma Skigo wyprodukowała nowe nartorolki, których rama wykonana jest z włókna węglowego, dzięki czemu waga pary to zaledwie 1800 gram (najmniej wśród testowanych nartorolek). „Wykonanie ramy z włókna węglowego daje poczucie większego komfortu jazdy na mniej równej nawierzchni. Jednak w przypadku nartorolek Skigo wibracje były odczuwalne, co prawdopodobnie spowodowane jest nie najlepszym doborem materiału, z którego wykonane są kółka” – czytamy w teście. Rama nartorolek Skigo jest dłuższa od większości testowanych, co ma tę zaletę, że przybliża nartorolkę do narty, ale i wadę, ponieważ daje poczucie większej wagi.

Przeczytaj test nartorolek Skigo na stronie biegowki24.pl>>

7. Elpex Team 610; 5,9/10

„To popularne nartorolki z udowodnioną trwałością. Powszechnie uważa się, że model Team 610 jest przeznaczony dla zaawansowanych biegaczy, a Wasa 610 jest modelem treningowym. Nartorolki są lekkie (ważą 1900 gramów) i mają wąskie, 40 mm kółka, dzięki czemu są przeznaczone dla zawodników elity. Początkujący zwracali uwagę na relatywnie mniejsze poczucie stabilności” – czytamy w teście.

 

6. Skike VX Twin; 6,6/10

Nartorolki Skike VX Twin są jedynymi spośród testowanych, które należy zakwalifikować jako nartorolki terenowe. Nowością w porównaniu z poprzednimi modelami Skike jest zamontowanie blokady zapobiegającej cofaniu się tylnego koła, dzięki czemu możliwe jest bieganie techniką klasyczną. Nie wytrzymują konkurencji z tradycyjnymi nartorolkami na równej, gładkiej nawierzchni asfaltowej, ale doceniono je za stabilność i komfort jazdy na nierównych drogach.

 

5. Pro-Ski C2 Flex; 6,6/10

Nartorolki firmy Pro-Ski otrzymały wysokie noty za stabilność jazdy, którą umożliwiają stosunkowo szerokie, 50 mm kółka. Waga nartorolek to 2000 gram. Minusem jest jednak fakt, że zdaniem testujących na zjazdach uzyskiwano bardzo wysokie prędkości. „Jeździ się na nich zbyt „lekko” – uznali testujący.

 

 

 

4. Elpex Wasa 610; 6,6/10

Nartorolki Elpex Wasa produkowane są od 1987 r. i uznawane są za najlepiej sprzedające się na świecie. Rama jest podobna do tej z modelu Team 610, ale kółka są szersze (50 mm), co zwiększa bezpieczeństwo i stabilność. „W porównaniu do modelu Team są o 100 gramów cięższe, co było odczuwalne przede wszystkim przy kroku naprzemiennym” – czytamy w teście.

 

3. Swenor Fibreglass; 7,0/10

Model Fibreglass odróżnia się od innych testowanych nartorolek materiałem, z którego wykonano ramę: rdzeń jest wykonany z laminowanego drewna i kompozytu poliestrowo-szklanego (tzw. fiberglassu). Waga pary to 2150 gramów. „Fiberglass uważa się za model przeznaczony dla zawodników bardziej zaawansowanych, podczas gdy Finstep to nartorolki treningowe” – czytamy w teście. Fibreglass ma kółka o średnicy 45 mm, co daje dobrą stabilność i komfort jazdy.

2. Eagle Sport Classic XT; 7,1/10

Narrotolki Eagle Sport Classic XT mają ramę wykonaną z aluminium. Waga to 2600 gramów, ale mimo tego model ten docenili zarówno początkujący, jak i zaawansowani biegacze. Szerokość kółek to 44 mm, dzięki czemu testujący odczywali dobrą stabilność. Minusem jest brak błotników (utrudniona jazda w czasie/po deszczu).

 

 

 

 

1. Swenor Finstep; 7,6/10

Zdecydowanym zwycięzcą testu zostały nartorolki Swenor Finstep. Co ciekawe, nie przeszkodził ani brak błotników, ani stosunkowo najszersze kółka wśród testowanych modeli (52 mm). Właśnie kółka zostały docenione przez testujących, którzy podkreślali bezpieczeństwo, stabilność i komfort jazdy. Bardziej zaawansowani narzekali jednak na dość dużą wagę nartorolek (2500 gramów).

Źródło: „Vasaloparen”, Nr 3/11, Tłumaczenie: PZ i KZ

17 komentarz do “Test nartorolek do klasyka

  1. Mulder
    6 października 2011 at 14:06

    a gdzie marwe ?

  2. j37
    6 października 2011 at 20:30

    a gdzie nartorolki Rollspeed…?

  3. KZ
    6 października 2011 at 21:04

    Marwe – rzeczywiście ciekawe, że Szwedzi ich nie testowali. Może nie są tak popularne w Skandynawii?

    A Rollspeed? Chyba jeszcze długo, długo nie podbiją tamtego rynku 😉

    • Mulder
      7 października 2011 at 14:12

      to gdzie są popularne jak nie w skandynawii? (to wszak fińska m arka)

      • KZ
        7 października 2011 at 14:44

        W tekście – o ile dobrze pamiętam – nie wspomnieli o Marwe, myślę że nie było to celowe przeoczenie, może akurat do klasyka nie są popularne? Trudno mi powiedzieć – w teście się nie znalazły.

      • PZ
        8 października 2011 at 11:12

        Panowie spokojnie. Wystarczy dokładniej przeczytać tekst i będzie wszystko jasne:
        „W teście uwzględniono 10 modeli (8 producentów) najczęściej sprzedawanych nartorolek w Szwecji”.

        W artukule Marwe w ogóle nie zostały wspomniane. W innych, nie testowanych ale wspomnianych, markach znalazły się Powerslide (terenowe), GlobuloNero włoskie z włókna szklanego, I-Gliti tania alternatywa z Włoch, Everest tania alternatywa szwedzka. Mimo to, prawie na pewno można kupić je w Szwecji.

        Należy pamiętać, że Szwecja jest tylko jednym z krajów skandynawskich i jak coś jest popularne w Skandynawii, to nie koniecznie w całej Skandynawii.

        Poza tym, skad wiadomo, ze Marwe jest popularne w Skandynawii. Pewnie jest to tylko postrzeganie w Polsce, bo akurat u nas jest to znana marka. Skoro jest to finska nartorolka, to raczej bym sie spodziewal, ze sporo ludzi kupuje ja w Finlandii, ale czy w Polsce prawie wszyscy jeżdżą już na Rollspeed?

        Chcieliśmy pokazać dostępne wyniki testu przeprowadzone moim zdaniem w ciekawy sposób. Na pewno nie wszystkie marki są u nas dostępne, ale jeśli ktoś będzie się zastanawiał nad wyborem w zaprezentowanej podgrupie, to ma obiektywną podpowiedź (W Szwecji są sklepy nartorolkowe z szerokim asortymentem, gdzie samemu można przetestować produkty przed zakupem). Pewnie są gdzieś inne testy uwzględniające zarówno inne marki, jak i część wspomnianych tutaj. Wtedy artykuł też będzie pomocny.

  4. j37
    7 października 2011 at 14:37

    Rollspeed to polska marka, ale z tego co wiem, dopiero wchodzi na rynek.

    • KZ
      7 października 2011 at 14:43

      Wiem, że to polska marka i że dopiero wchodzą na rynek – i dlatego napisałem, że „jeszcze długo nie podbiją tamtego rynku”. Choć życzę im jak najlepiej.

      • j37
        7 października 2011 at 15:14

        oki, ja też im tego życze…. warto popierać polskie firmy, tym bardziej, że pewnie ich sprzet jest nie gorszy niż skandynawski…

  5. 1 kwietnia 2012 at 20:14

    Mimo że dystrybuowane przeze mnie rolki wygrały to mam kilka uwag do tak sformatowanego testu. Nie powinno się moim zdaniem porównywać tak różnych produktów. Grupy testowe powinny przebiegać wg kryterium mostów. To znaczy oddzielnie kompozytowe, amortyzujące i to niezależnie od szczegółów konstrukcyjnych, bo to najwyższa cenowo, ale i najzdrowsza dla stawów grupa. Oddzielnie aluminiowe, gdzie tak naprawdę najwięcej znaczy jakość koła i oddzielnie terenowe jak Skikke. Mam też zasadnicze zastrzeżenie do grupy testowej 4 osoby to żadna populacja więc wynik jest projekcją osobistych preferencji testujących. W miarę rozwoju rynku będę namawiał NTN Tomka Kurdziela, aby w oparciu o sprawdzone w testach zjazdowych procedury przeprowadzić kompleksowy (klasyczne dowolne terenowe) test na grupie zawodowców i amatorów. Klasyfikacja powinna obejmować, stabilność, trakcyjność, amortyzację, odczucie „śniegowe” trzymanie na mokrej nawierzchni. Bo szuter i las maja sens tylko dla terenowych.
    Podsumowując dziękuje za publikacje bo i tak bardzo dobrze że się coś dzieje.

    • KZ
      2 kwietnia 2012 at 12:46

      Nie dyskredytowałbym wyników testu z kilku powodów, choć zgadzam się z częścią uwag.

      Po pierwsze – co do wielkości populacji. Nie spotkałem jeszcze testu sprzętu narciarskiego czy nartorolek, którego wyniki byłyby oparte o odczucia więcej, niż 4 osób. Często testem określa się opis sprzętu, który wypróbowywała jedna osoba (jak tu na tej stronie nartorolki Skigo). Pewnie, że statystycznie byłoby poprwnie, gdyby test zrobiło co najmniej kilkanaście osób i żeby to była próba reprezentatywna. Ale kto ma na to pieniądze i udostępni sprzęt?

      Co do porównywania różnych nartorolek: tego akurat nie uważam za wadę, że w jednej próbie były alu i carbonowe, a nawet terenowe, skoro warunki do testowania były takie same (ta sama nawierzchnia). Na Skike’ach ludzie śmigają także na asfaltach.

      • 24 kwietnia 2012 at 16:43

        No tak, może za bardzo w tym siedzę technicznie, a etap rynkowy jest bardzo wczesny więc jeżeli cokolwiek się dzieje to już dobrze. Postaram się w czerwcu po oddaniu trasy narto rolkowej w Istebnej przeprowadzić takie testy wg sprawdzonego NTN-owego formatu. Zawodowców tam wielu pod dostatkiem, a amatorów skrzykniemy, może z Waszą pomocą.

        • PZ
          25 kwietnia 2012 at 08:53

          Byłoby fajnie. Tylko ciekawe czy uda się zebrać wszystkie liczące się marki nartorolek do testów + przynajmniej kilka mniej znanych marek.

    • Wiesiek
      16 lutego 2013 at 15:22

      Witam
      Mam prośbę gdzie można byłoby zakupić w miarę niedrogie i dla średnio zaawansowanego narciarza traktującego to jako sport uzupełnijący w zimie ( moja bajka to kolarstwo szosowe, mastersi) narty kompozytowe. Czy tutaj ma znaczenie wzrost waga itp.
      Asfalt u nas w Elblągu znalazłby się w miarę równy, gorzej właśnie ze śniegiem
      Mam też drugie pytanie czy jest gdzieś na południu Polski organizowany jakiś obóz, kurs na nartach biegowych bez względu na wiek gdzie można byłoby nauczyć się techniki a szczególnie na zjazdach, które na trasach biegowych są w moje ocenie dla kamikadze.
      Pozdrawiam
      Wiesiek

      • KZ
        18 lutego 2013 at 23:29

        Narty kompozytowe, znaczy nartorolki? 🙂

        Polecam dwa miejsca:
        – zadzwonić do Tomka Kałużnego (namiary na stronie xclife.pl) – on sprzedaje nartorolki Eagle. Wzrost i waga nie mają specjalnego znaczenia.
        – zadzwonić do MGB Sport (mgbsport.pl), którzy dystrybuują nartorolki Skigo

        Obozy narciarskie są organizowane, ale darmowej reklamy robił im nie będę 😉

  6. 24 kwietnia 2012 at 16:07

    Swenory Finestep świetnie spisują się nawet na tzw. gruboziarnistych asfaltach. W pobliżu mam piękną trasę asfaltową (Rudy-Kuźnia Raciborska-Rudy) o długości 25 km poprowadzoną w całości przez lasy i co najważniejsze (!) w całości wyłączoną z ruchu. Jedynym mankamentem tej trasy jest gruboziarnisty asfalt. Dla tej trasy po wielu przymiarkach kupiłem Finstepy i był to strzał w dziesiątkę. Rolka znakomicie tłumi wibracje i jest bardzo stabilna. Do tej pory zrobiłem ok. 1500 km bez wymiany kółek cały czas po gruboziarnistym asfalcie a kółka w dalszym ciągu są w dobrym stanie. Dzięki pięknej trasie oraz dobrym rolkom treningowym udało mi się przygotować i przebiec Bieg Wazów w 2011 roku.

  7. adam
    29 stycznia 2013 at 13:19

    Witam
    Jestem w trakcie opracowywania polskiej nartorolki Chętnie uwzględnię
    wszelkie uwagi i wymienię się myślą z Wojtkiem jeżeli uzyskam jego adres i-mailowy
    A.B.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *