Zakopane znów się nie popisało

Justyna Kowalczyk jeszcze kilka dni trenować będzie pod Tatrami. Niestety, nie na obiektach COS, bo tamtejsza trasa nartorolkowa jest w remoncie.

Polska mistrzyni olimpijska jest rozżalona, czemu dała upust na blogu.

„Bardzo lubię trenować w Zakopanem. Wiem, wiem – to zupełnie irracjonalne z mojej strony. Nic jednak na to nie poradzę. To takie wyidealizowane miejsce. Czas na który bardzo czekam, potem następuje wielkie „baaaaaahhhh” i pytanie trenera: A czegoś się dziewczyno spodziewała? Nie przeszkadza mi w niczym tłum malkontentów, narzekaczy i tych, co to obiecać potrafią wszystko. Cóż, trasa nartorolkowa by się przydała! Powiem więcej, to WIELKI WSTYD, że jej tu nie ma i nie będzie. W to już nie wierzę. Za to ładny chodniczek z krawężnikami powstaje. Idealny na spacery z psem. Bo nie chce sobie nawet wyobrazić, co się stanie jeśli któryś z zawodników straci panowanie nad nartorolkami i uderzy w te tony betonu głową. Tak zginął syn mojego serwismena” – napisała Justyna Kowalczyk na stronie natemat.pl.

Włodarze Centralnego Ośrodka Sportu (COS) rozkładają ręce i proszą, by Kowalczyk… poczekała do przyszłego tygodnia. Od wtorku trasa ma być już udostępniona po remoncie.

Bezradne są też władze Zakopanego, które zwalają winę na COS. Smaczku sprawie dodaje fakt, że stolica Podhala (bo trudno ją nazywać stolicą polskich sportów zimowych) stara się o prawo organizacji mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w 2017 r. Brak rolkostrady oczywiście nie ma tu znaczenia, ale podejście do sportu i stan infrastruktury – jak najbardziej.

Przypomnijmy, zimą Zakopane zrezygowało z organizacji Pucharu Świata w kombinacji norweskiej, tłumacząc to brakiem możliwości przygotowania tras biegowych…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *