Taki bieg zdarza się tylko raz [RELACJA]

Fossavatnsgangan, pisownię nazwy którego trudno zapamiętać, to był ostatni, wyjątkowy akcent sezonu biegów serii Worldloppet. 

69 – tyle edycji miał już bieg w Islandii, który od czterech lat zaliczany jest do serii Worldloppet (trochę dłużej należy do niej rodzimy Bieg Piastów). Wyspa, kojarząca się raczej z wulkanami, ciepłymi źródłami i zmienną pogodą, coraz chętniej odwiedzana jest też przez biegaczy narciarskich przy okazji zamknięcia sezonu. Impreza rozrasta się z każdym rokiem – w biegu głównym na dystansie 50 km techniką klasyczną wzięło udział około 600 zawodników i amatorów, a w sumie z towarzyszącymi biegami na 25 km (łyżwą i klasykiem) i 12,5 km liczba uczestników przekroczyła 900. Na starcie zameldowali się m.in. rosyjski brązowy medalista olimpijski Ilja Czernousow (wygrał w cuglach biegi na 25 i 50 km), któremu towarzyszyła żona – biathlonistka ze Szwajcarii Selina Gasparin (w biegu głównym była trzecia), inny z Rosjan – Aleksander Panżyński (srebrny medalista sprintu w Vancouver) oraz Szwedka Maria Graefnings (druga w klasyfikacji generalnej FIS Worldloppet Cupu w minionym sezonie). Obcokrajowcy stanowili sporą część uczestników, nie zabrakło Polaków, którzy stanowią też największą mniejszość etniczną na wyspie (szacuje się, że jest to od 7 do 12 tys. osób, pracują głównie w turystyce).

Islandia słynie z równie zmiennego krajobrazu co pogody (ciekawe, kiedy znów zdarzy się, że będzie tak słonecznie i bezwietrznie?), ale tym razem ta ostatnia nie pokrzyżowała planów organizatorów, którzy przygotowali dla biegaczy piękną widokową i dość wymagającą pętlę o długości nieco ponad 50 km. Polana startowa zorganizowana jest w oryginalny sposób – narciarze sami wybierają sobie sektor w zależności od szacowanego przez siebie czasu ukończenia zawodów. W pierwszej linii stoi elita (kilka-kilkanaście osób), za nią ci, którzy mierzą w czas poniżej 3 godzin (tu było zaskakująco luźno), dalej – poniżej 4 h i na końcu reszta.

Na początku trasa ma 4 i więcej torów, później zwęża się do dwóch. Profil trasy trochę „straszy”, ale po pokonaniu podbiegu o długości około 5 km najgorsze właściwie za nami, bo następuje sekwencja zjazdów i podbiegów, które bardziej wprawni bez problemu „wypchają”. Dalej są długie zjazdy aż do około 26 km, gdzie trasa zawraca i znów zaczyna się wspinaczka (monotonna, ale o niedużym stopniu trudności). Czas na posilenie się i odpoczynek jest znów od około 33 km, a podbieg o najwyższym nachyleniu (i długości około 2 km) czeka nas miedzy 42 a 44 km. „It’s difficult, but it’s worth it”, „Kick is overrated” i wreszcie „Cake is just around the corner” – banery z takimi napisami czekają tuż przed, w trakcie i na końcu podbiegu, po którym następuje 7-kilometrowy zjazd do mety. Jest szybko, bywa kręto, ale ogólnie – bezpiecznie.

Przy tak pięknej pogodzie, jak w tym roku, widoki na trasie zapierały dech w piersiach i wśród biegów Worldloppet i Ski Classics pod tym względem Fossavatnsgangan to absolutna czołówka – co dobrze ilustruje film, przygotowany przez organizatorów.

Trasa jest z pewnością trudna pod jednym względem: w latach, w których mocniej wieje (a potrafi tam ponoć wiać bardzo mocno), jest zawiewana, co stanowi nie lada wyzwanie dla smarujących narty. Być może dlatego wśród uczestników zawodów nie brakowało takich, którzy korzystali z nart z tzw. foką czy mikrołuską. W tym roku niekoniecznie był to najlepszy wybór, ale też klasyczne smarowanie nie było łatwe – tory na pierwszych kilometrach były wylodzone, na dalszych śnieg był świeży.

Do Isafjordur, gdzie odbywa się bieg, można dolecieć z przesiadką w Rejkjawiku, lub dojechać samochodem ze stolicy Islandii (około 500 km). Baza noclegowa w miasteczku nie jest duża, a ceny są wysokie (nawet 100 EUR za nocleg). Informacje o zawodach na stronie biegu>>

Na uczestników biegu głównego czeka bufet w miasteczku, a wieczorem – bankiet z miejscowymi smakołykami, prezentacją zdjęć, muzyką i tańcami.

WYNIKI POLAKÓW W 2018 r.
50 km Cl
57. Kamil Zatoński SN Klasyk Warszawa 03:21:28.5 +01:07:30
97. Natalia Grzebisz SN Klasyk Warszawa 03:40:32.3 +01:26:34
174. Andrzej Guziński Skipol.pl team 04:09:01.5 +01:55:03
215. Maciej Zapiór 04:25:12.8 +02:11:14
299. Romuald Loska 04:52:10.6 +02:38:12
371. Karol Bromboszcz 05:21:14.8 +03:07:16
441. Marek Zapiór 05:48:44.5 +03:34:46
519. Marian Jarosz 06:46:12.6 +04:32:14
WYNIKI>>

25 km Cl
24. Marcin Miśkiewicz 02:03:45.8 +36:13
49. Urszula Włodarek 02:20:58.7 +53:26
85. Piotr Majdziński 02:38:28.6 +01:10:56
86. Arkadiusz Wróblewski 02:38:32.8 +01:11:00
134. Joanna Gradek 03:04:54.1 +01:37:22
156. Magdalena Zięba 03:56:44.2 +02:29:12
WYNIKI>>

12,5 km Cl
34. Anna Bargiel 01:14:18.4 +30:25
67. Katarzyna Majdzińska 01:33:20.2 +49:27

Kamil Zatoński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *