Tak zmęczonej Bjoergen dawno nie widzieliście

Norweska mistrzyni rozpoczęła mordercze treningi na stokach Kvitfjell.

Już w Tour de Ski widzieliśmy, że podbiegi to nie jest to, co Marit Bjoergen lubi najbardziej. Aleksander Wierietielny, trener Justyny Kowalczyk, zwracał uwagę, że to przez to, że przy tego rodzaju wysiłku trudno jest „nakarmić” tlenem. I chyba rzeczywiście, bo Bjoergen wyraźnie dostaje w kość w czasie kolejnego obozu przygotowawczego do nowego sezonu. Razem z koleżankami z kadry trenuje w Kvitfjell, na stokach znanych z zawodów Pucharu Świata w narciarstwie zjazdowym.

– Na nartorolkach jeździ się przyjemnie, ale pod górę w Kvitfjell… jest ciężko – przyznaje znakomita biegaczka.

Pierwsza część treningu na trasie o przewyższeniu 800 metrów, którego końcówkę można zobaczyć tutaj>>, była jazda na nartorolkach, resztę trzeba było pokonać na nogach. Łatwo nie było.

– Musi boleć, jeśli chcesz być dobry – mówi Marit Bjoergen.

W czasie sprawdzianu Bjoergen była jednak aż o ponad minutę lepsza, niż przed rokiem. Jej czas to 36 minut 34 sekundy. Szybsza była Therese Johaug (34:52), która też poprawiła rezultat, ale o 56 sekund, a także Kristin Stoermer Steira (36:23).

Źródło: nrk.no

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *