Puchar Świata wystartuje w Ruce

Posiedzenie władz FIS w słoweńskim Portoroż zatwierdziło kalendarz zawodów Pucharu Świata w sezonie 2017/2018.

Ściganie zacznie się 24 listopada w fińskiej Ruce, gdzie tym razem odbędzie się trzydniowy mini-tour Następnie biegacze i biegaczki przeniosą się do norweskiego Lillehammer, a później w Alpy – najpierw do Davos, a później do Toblach, które tym razem wypadło z kalendarze Tour de Ski. Tour jest zresztą tak krótki, jak nigdy do tej pory – będzie miał tylko 7 etapów, a najdłuższy bieg będzie liczył 10/15 km. Te dystanse, a także sprinty, będą zresztą królować w najbliższym sezonie – innych formatów będzie jak na lekarstwo lub nie będzie ich w ogóle – tak stało się ze sztafetami, choć FIS podkreśla, że dyskusja w tej sprawie jeszcze się toczy i niewykluczone, że biegi rozstawne jednak w najbliższym sezonie zobaczymy nie tylko na igrzyskach w Pjongjangu.

Wystandaryzowanie długości biegów (rezygnacja z 20-tek, piątek, 30-tek, prologów) federacja tłumaczy dążeniem do tego, by rywalizacja była bardziej „zrozumiała” dla widzów.

Wracając do kalendarza: z ewidentnych nowości mamy w nim Drezno, oddalone od Wrocławia o niespełna 270 km, a także Planicę i Seefeld, gdzie w 2019 r. odbędą się mistrzostwa świata. Po igrzyskach biegaczom pozostaną tylko etapy skandynawskie, tym razem bez królewskiego sprintu miejskiego w Sztokholmie, z którego zrezygnowano ze względów finansowych.

Przy okazji posiedzenia zarysowano też wstępnie kalendarz na następny sezon. Pojawić się w nim mają m.in. włoskie Cogne (po 10 latach przerwy) oraz rosyjski Tiumeń, który stracił finał Pucharu Świata w minionym sezonie po ujawnieniu tzw. Raportu McLarena. Znalazły się w nim informacje o naruszeniach nietykalności próbek kilku rosyjskich zawodników w czasie igrzysk w Soczi.

Kamil Zatoński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *