Przyszłość teamu Kowalczyk pod znakiem zapytania

Niepewna jest przyszłość teamu Trentino Robinson Trainer, w którego barwach w cyklu Visma Ski Classics startuje Justyna Kowalczyk.

Dobra wiadomość jest taka, że Justyna Kowalczyk zadeklarowała szefowi drużyny – Włochowi Brunowi Debertolisowi – że zamierza ścigać się w tzw. maratonach narciarskich także w przyszłym sezonie, podaje strona Visma Ski Classics.

Zła wiadomość jest jednak taka, że na razie z trzech dotychczasowych sponsorów teamu finansowanie na kolejny sezon obiecał tylko jeden.

Bruno Debertolis liczy, że jeszcze uda się stworzyć budżet, który pozwoli na udział w cyklu. Przyznaje jednak, że rozmowy nie są łatwe i już w minionym sezonie pieniędzy nie było na tyle dużo, by zapewnić start w każdym z etapów.

Sytuacja jest dość paradoksalna, na co zwraca uwagę sam Debertolis, bo we Włoszech odbędzie się aż pięć z dwunastu etapów cyklu Visma Ski Classics (dwa w Livigno, nowy – La Venosta, ponadto Marcialonga i Toblach-Cortina), a biegi są transmitowane w telewizji. Sponsorzy mają więc doskonałe możliwości do ekspozycji. Dlaczego się na to nie decydują? Biegi narciarskie we Włoszech na poziomie wyczynowym nie są tak popularne, jak w Skandynawii, a pieniądze wysysają dużo bardziej medialne dyscypliny, jak choćby uwielbiane przez Włochów calcio (czyli piłka nożna).

Team Trentino Robinson Trainer zajął w minionym sezonie 13 miejsce w cyklu Visma Ski Classics. Niemal wszyscy jego członkowie to pół-zawodowcy – czas na trening dzielą z czasem na pracę zawodową. Jeden z biegaczy zajmuje się kładzeniem dachów.

Kamil Zatoński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *