Polskie juniorki pierwsze na mecie, ale bez medalu…

Polskie biegaczki zostały zdyskwalifikowane i nie zdobyły medalu w sztafecie na juniorskich mistrzostwach świata.

Informacje wciąż są nieoficjalne, ale prawdodobnie chodzi o skrócenie trasy na czwartej zmianie. Wówczas na wyraźnym prowadzeniu była Szwajcarka, ale bardzo szybko na międzyczasie miała ona 33 sekundy straty do prowadzącej wówczas Niemki. 9 sekund za nią biegła Izabela Marcisz, która na ostatnich kilkuset metrach wyprzedziła rywalkę i jako pierwsza wpadła na metę.

Powodów do radości jednak nie było, bo jedna z niemieckich zawodniczek szybko wytłumaczyła Marcisz, że obie sztafety zostaną bez medalu. Ze złota mogły się cieszyć Szwajcarki, ze srebra Amerykanki, a brązu – Szwedki.

Justyna Kowalczyk, asystentka trenera Wierietielnego, napisała na twitterze, że na trasie było od wczoraj nowe „ucho”.

-Iza była na oficjalnym treningu na nim, była też na rozgrzewce. Wiedziała. Zmyliła ją Niemka, która pobiegła źle. Iza pomyślała, że coś się zmieniło, że nie otrzymała info:( podjęła zła decyzję. Tak szkoda dziewcząt. Placzemy. – napisała Kowalczyk.

Gdyby nie błąd, Polki zapewne zdobyłyby medal (byc może nawet złoty), bo od początku biegły bardo dobrze.

Pierwsza na trasę wybiegła Karolina Kaleta, która początkowo odstawała od czołówki, ale w końcówce dystansu przebiła się do przodu i oddawała Monice Skinder sztafetę na trzecim miejscu.

Skinder długo biegła na drugiej pozycji i dopiero na ostatnim podbiegu dogoniła ją znakomita Szwajcarka Siri Wigger. Szwajcarki wyszły na prowadzenie, a w polskiej drużynie dzielnie trzymała się Magdalena Kobielusz, która przybiegła na trzeciej pozycji, wyprzedzona przez Niemkę.

Kamil Zatoński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *