„Po Kowalczyk skończą się biegi w Polsce”

WieritielnyTrener Aleksander Wierietielny w rozmowie z „Gazetą” bez ogródek mówi o komentarzach tzw. ekspertów i o tym, co w polskich biegach zmieniło się przez ostatnie lata.

Opiekun Justyny Kowalczyk przyznaje, że nie lubi pouczania i dziwi go, kiedy w telewizji Bernadetta Bocek-Piotrowska, która nie miała sukcesów, dostrzega w każdym biegu jego podopiecznej błędy.
– Boli, że komentarze pochodzą ze środowiska narciarskiego. Jeden z trenerów powiedział: „Ludzie zaczęli biegać na nartach, bo w Polsce jest śnieg, a nie dlatego, że podziwiają i próbują naśladować Justynę”. Kiedyś śniegu nie było? – pyta retorycznie Aleksander Wierietielny.

Jak dodaje, od 2006 r., kiedy Justyna Kowalczyk zdobyła w Turynie medal na igrzyskach, nic się w polskich biegach nie zmieniło – chodzi przede wszystkim o infrastrukturę.
– Kiedy Justyna skończy karierę, w Polsce skończą się biegi narciarskie. Żałuję, bo powinno pozostać po niej coś dobrego. Skoczkowie osiągają wyniki, bo po Adamie Małyszu zostały skocznie, czyli warsztaty do pracy z talentami – mówi Wierietielny.

Źródło: „Gazeta Wyborcza”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *