Norwegowie zakpili z przepisów

Knut Nystad GBR serwismeniSzef norweskiej ekipy serwisowej w Ruka paradował w kamizelce z napisem „GBR”. Wszystko po to, by mieć więcej ludzi w wax-trucku.

W czerwcu FIS zdecydował o ograniczeniu do maksymalnie dziesięciu osób ekipy serwisowej, które w czasie zawodów Pucharu Świata mogą pracować dla jednej reprezentacji narciarskiej. Wiadomo było, że to uderzy w najsilniejsze nacje, które mają w sztabach po kilkunastu ludzi od smarowania i testowania nart.

Norwegowie wpadli jednak na pomysł, jak obejść przepisy – nawiązali relacje z federacją brytyjską i oficjalnie wspierają jej reprezentantów w przygotowaniu nart. W praktyce sprowadza się to do serwisu dla Andrew Musgrave’a, który zresztą na co dzień reprezentuje jeden z norweskich klubów i od kilku lat mieszka w Skandynawii.

Szwed Mathias Fredriksson, były znakomity narciarz, a teraz ekspert telewizji SVT nie ma wątpliwości, że to obchodzenie przepisów. Rikard Grip, szef szwedzkiej kadry biegów narciarskich mówi jeszcze ostrzej: „Coś tu jest nie tak, skoro wprowadza się przepisy, które mają wyrównywać szanse, tymczasem wciąż można je obejść„.

FIS jasno jednak określił, że nie ma nic przeciwko takiej współpracy, a Musgrave cieszył się, że dzięki temu ma większe wsparcie. W Ruka Triple Brytyjczyk zajął 16. miejsce.

Kamil Zatoński

.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *