Norwegom wróciły przykre wspomnienia z igrzysk

fauner daehliePorażka Norwegów w niedzielnej męskiej sztafecie w Lillehammer jako żywo przypomina tę sprzed 19 lat. Boli jednak na pewno mniej.

Kiedy kilkaset metrów przed metą niedzielnego biegu 4×7,5 km Rosjanin Maxim Wylegżanin podkręcił tempo, którego nie dotrzymał ani Petter Northug, ani jego rodak Finn Haagen Krogh, starszym kibicom biegów narciarskich przypomnieć się bieg rozstawny z igrzysk olimpijskich w Lillehammer z 1994 r. Wtedy na ostatnim odcinku o wygraną zażarcie walczył Król Nart Bjoern Daehlie z Włochem Silvio Faunerem. Znakomici biegacze „szli na noże” tak mocno, że w pewnym momencie… niespodziewanie prawie się zatrzymali i chyba uzgodnili, że wszystko i tak rozstrzygnie się na finiszu. Na nim, ku rozpaczy tysięcy fanów gospodarczy igrzysk, Fauner okazał się silniejszy i zdobył dla Italii złoty medal.

Porażkę w niedzielnej sztafecie Norwegowie szybko wytłumaczyli sobie tym, że Northug daleki jest od optymalnej formy, bo prawie dwa miesiące nie trenował z powodu infekcji wirusowej. Petter w swoim stylu zapowiedział, że tym większą satysfakcję sprawi mu zwycięstwo w sztafecie w lutym na igrzyskach w Soczi.

Kamil Zatoński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *