Nokaut Heidi Weng

FIS Nordic World CupBieg na 30 km „klasykiem” w mistrzostwach Norwegii Heidi Weng wygrała z 5-minutową przewagą nad drugą na mecie Martine Ek Hagen.

Gdyby w mistrzostwach Polski Justyna Kowalczyk wygrała na długim dystansie z taką przewagą, sensacji by nie było. Ale w norweskich mediach sportowych o wyczynie Weng głośno, w końcu to kraj słynący nie tylko z narciarskiej jakości, ale również ilości.

Trzeba jednak zaznaczyć, że wśród konkurentek nie było ani Marit Bjoergen (jest chora), ani Therese Johaug (ma problem z łokciem). W Harstad wygrała więc „ta trzecia”, i to z prawie 5-minutową przewagą nad Martine Ek Hagen. Trzecia była Astrid Jacobsen, której urodziwa Weng dołożyła jeszcze 40 sekund.

Na przebieg rywalizacji i różnice czasowe wpływ na pewno miał też sposób rozegrania biegu – odbywał się on wyjątkowo nie w formule masowej, ale biegu indywidualnego, zawodniczki startowały więc w 30-sekundowych odstępach.

Weng na mistrzostwach Norwegii zdobyła trzy złote medale, z czego dwa w biegach drużynowych – sztafecie i team sprincie.

Na mistrzostwach świata w Falun 24-latka zdobyła złoto w sztafecie, ale w pozostałych biegach nie stanęła na podium. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajęła 3. miejsce, ale – podobnie jak w poprzednich sezonach – nie udało jej się wygrać żadnych zawodów. Na „pudle” stanęła pięciokrotnie.

Sporą niespodzianką zakończył się bieg mężczyzn na 50 km – mistrzem Norwegii został specjalista od… sprintów, Eirik Brandsdal. Drugi był Didrik Toenseth, a trzeci Hans Christer Holund.
– To niesamowite – cieszył się 28-latek – To prawdopodobnie najlepszy występ w mojej karierze. Wiele razy dobrze startowałem w sprintach, ale nie jesteś dobrym narciarzem, póki nie pokażesz czegoś na dystansach – dodał Brandsdal.

Kamil Zatoński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *