Nie tylko Bjoergen miała problem z sercem?

serceNorweskie media zajęły się problemami kardiologicznymi największych rywalek Marit Bjoergen. Ponoć elektorwstrząsy przyjęła Justyna Kowalczyk, a arytmię miała też Kikkan Randall.
Po tym, jak Marit Bjoergen musiała zrezygnować z udziału w Tour de Ski przez zaburzenia pracy serca, najpierw niektóre norweskie media zastanawiały się nad tego przyczynami, wskazując astmę i przyjmowanie leków (zobacz więcej>>), teraz inne próbują rozmyć problem sugerując, że największe rywalki znakomitej biegaczki też miały podobne problemy.
Jeden z tabloidów przypomniał sytuację z 2006 r., kiedy w biegu na 10 km techniką klasyczną na igrzyskach w Turynie Justyna Kowalczyk zasłabła i zniesiono ją z trasy. Gazeta cytuje samą… zawodniczkę (co akurat wydaje się mało wiarygodne), która po latach mówi, że potraktowano ją wtedy elektrowstrząsami, co ustabilizowało pracę serca.
Co ciekawe, w relacjach bezpośrednio po tym wydarzeniu nikt (ani trener Wierietielny, ani sama Kowalczyk czy osoby z jej otoczenia) nie wspominały o elektrowstrząsach. Mówiło się, że Polka zjadła zbyt małe śniadanie i w jej organizmie zabrakło cukru, co doprowadziło do omdlenia.
Do problemów z sercem przyznała się też Kikkan Randall, zwyciężczyni sobotniego prologu. W rozmowie z telewizją NRK Amerykanka powiedziała, że spotkało ją to kilka lat temu. Jak dodała, słyszała o tym, że kilku innych biegaczy również miało takie doświadczenia.
– Specjalnie się temu nie dziwię, bo uprawiamy sport, w którym serce jest wciąż poddawane dużemu wysiłkowi – powiedziała Randall.
Marit Bjoergen ma wrócić do rywalizacji w Pucharze Świata w połowie stycznia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *