Liegkow i Johaug najszybsi w biegu pod górę

Rosjanin Aleksander Liegkow i Norweżka Therese Johaug najszybciej pokonali ostatni etap Tour de Ski – morderczą wspinaczkę na Alpe Cermis.

W Tour de Ski zwyciężyli Justyna Kowalczyk i Dario Cologna, ale sam ostatni, chyba najpilniej śledzony etap rywalizacji, wygrali Aleksander Liegkow i  Therese Johaug.

Rosjanin chciał zmazać plamę, jaką dał w sobotę w biegu na 20 km techniką klasyczną, tracąc dystans do czołówki i szanse na podium w Tour de Ski. Gdyby nie nagła zadyszka, Liegkow miałby duże szanse, by powalczyć z Petterem Northugiem o drugie miejsce i 320 pkt. do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Na otarcie łez pozostał mu triumf w podbiegu na Alpe Cermis. Dystans 9 km pokonał w czasie 30:38.2. Drugiego na mecie Francuza Maurice’a Manificat (w sobotę też zawalił bieg) pokonał o… 0,1 s. Trzeci ze stratą 1,7 s. do Liegkowa był Szwed Marcus Hellner, który szaleńczo gonił Northuga. Dzięki temu, że go pokonał, wyleczył się chyba z kompleksów do bardziej utytułowanego rywala. Nortug osiągnął dopiero 24. czas, a strata do Liegkowa wyniosła 1:28. Dario Cologna był 16, ale akurat on nie musiał dać z siebie wszystkiego.

Wyniki finałowego etapu Tour de Ski>>

Wszystko z siebie dała za to na pewno Justyna Kowalczyk, ale choć wystarczyło to do pokonania Marit Bjoergen, to z Therese Johaug nasza biegaczka nie miała szans. Mała Norweżka już po raz trzeci okazała się najszybsza na stoku Alpe Cermis. Jej czas to 34:17.7, o blisko 52 s. szybciej, niż Kowalczyk. Trzecia była Bjoergen (16,7 s. wolniej od Kowalczyk).

Czas, jaki osiągnęła Johaug, w rywalizacji mężczyzn dałby jej czwarte miejsce… od końca. Norweżka była jednocześnie o minutę wolniejsza, niż przed rokiem. Czas Liegkowa był natomiast o 10 sekund gorszy niż ten, w jakim przed rokiem 9-km dystans pokonał Czech Lukas Bauer.

 

 

 

Rosjanin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *