Dopingowicze nie opuszczą igrzysk

Sportowcy, ukarani za stosowanie dopingu, po odbyciu kary nie mogą być wykluczeni z najbliższych igrzysk olimpijskich – uznał Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu. W świecie biegów narciarskich i biathlonu to informacja, która najbardziej ucieszy Rosjan. Ale i Polkę – Kornelię Marek.

W 2008 r. Międzynarodowy Komitet Olimpijski wprowadził zasadę, że sportowcy przyłapani na przyjmowaniu zakazanych środków po zakończeniu banicji nie mogą wystartować na najbliższej olimpiadzie. Miał to być dodatkowy „straszak” dla zawodników, którzy chcieliby sięgnąć po niedozwolone substancje.

Obradujący w tym tygodniu Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie uznał jednak, że przepis oznacza podwójną karę – dyskwalifikację nakłada bowiem najpierw WADA (Międzynarodowa Agencja Antydopingowa), a później jeszcze dodatkowo MKOl.

Decyzja CAS to rezultat silnego lobinngu ze strony przede wszystkim amerykańskich lekkoatletów, dla których wypadniecie z cyklu przygotowań olimpijskich wiąże się z wymiernymi stratami finansowymi (chodzi głównie o kontrakty reklamowe).

W świecie biegów narciarskich i biathlonu informacja o zniesieniu kontrowersyjnego przepisu najbardziej ucieszy Rosjan. Ukarani za doping w ostatnich latach m.in. Jewgienij Dementiew (biegacz – mistrz i wicemistrz olimpijski z Turynu), Dmitrij Jaroszenko i Jekaterina Jurijewa (biathloniści) czy Natalia Matwiejewa (biegaczka) będą mieli szansę powalczyć o występ na rodzimych trasach w czasie igrzysk w Soczi w 2014 r.

Decyzja jest też korzystna dla polskiej biegaczki Kornelii Marek, zdyskwalifikowanej na 2 lata za zażywanie EPO po zimowej olimpiadzie w Vancouver.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *