Cempa o polskich biegach narciarskich

Wiesław Cempa, trener polskiej kadry biegaczek narciarskich, tłumaczy w rozmowie z portalem sport.pl przyczyny słabych rezultatów jego podopiecznych w minionym sezonie.

„Dziewczyny jakieś punkty jednak zdobyły” – mówi na początek Cempa.

Tyle że to „jakieś” to cztery punkty Agnieszki Szymańczak i jeden punkt Sylwii Jaśkowiec, zdobyte na zawodach w Jakuszycach.

Trener tłumaczy, że:

  • po igrzyskach w Vancouver kadra się rozsypała (kontuzji doznała Sylwia Jaśkowiec, Kornelię Marek zdyskwalifikowano za doping);
  • nie ma z kogo wybierać („U nas biegające osoby można policzyć na palcach jednej ręki”);
  • w ostatnim sezonie trudno mu było współpracować z Pauliną Maciuszek („wszystko było na nie”, „ma za dużo podpowiadaczy”);
  • Polskie biegaczki trudno znoszą treningi w górach, są na to za słabe. Przed kolejnym sezonem treningi będą więc inne.
  • niektóre zawodniczki (jak Ewelina Marcisz) mają problemy z dietą: jedzą za mało wartościowych, energetycznych potraw („To nie konkurs piękności, tu nie wolno się odchudzać”)

Cempa liczy jednak na rozwój programu „Bieg na Igrzyska” (w grudniu pisaliśmy, że z jego finansowania wycofał się główny sponsor ) i to, że dzięki niemu za kilka lat będzie jakiś wybór.

I dodaje: „Teraz nie mamy nikogo. No bo weźmy taką Urszulę Łętochę. Już z niej zrobiono nie wiadomo kogo, a na mistrzostwach świata juniorów nie weszła do czołowej „30”. Jeżeli nie potrafi tego zrobić, to trudno wierzyć, że za dwa-trzy lata będzie w „30” PŚ, gdzie jest zupełnie inny poziom. Na mistrzostwach Polski wystartuje sześciu, może siedmiu seniorów takich, którzy naprawdę regularnie trenują. Frekwencję będą pewnie ratowali serwismeni. To jest śmieszne i straszne” – kończy trener biegaczek.

 

3 komentarz do “Cempa o polskich biegach narciarskich

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *